Powołując się na brak formalny nie można pozbawić podatnika uprawnienia do obniżenia podatku należnego o naliczony. Pojedynczy przepis nie stanowi wyłącznej podstawy rozstrzygnięcia. Proces rekonstrukcji normy krajowej wymaga uwzględnienia przepisów prawa wspólnotowego i konstytucyjnego.
W kwestii wpływu braków formalnych na uprawnienia systemowe podatnika zapadło bardzo ważne orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach. Wyrok z 19 stycznia 2011r. (sygn. I SA/Ke 709/10) dotyczy stanu faktycznego, w którym spółka wystawiała faktury rolnikowi ryczałtowemu. Faktury dokumentowały rzeczywiście przeprowadzone transakcje gospodarcze, ale nie zawierały numeru i daty wystawienia, co pozostawało w sprzeczności z dosłownym brzmieniem art. 116 ust. 6 pkt. 3 ustawy o VAT. Przez to – według organu podatkowego - spółka nie miała prawa do odliczenia podatku naliczonego.
WSA stwierdził co innego. Uznając prawo spółki do odliczenia przyjął, że wykładnia przepisu nie może ograniczać się do wykładni gramatycznej. Interpretacja musi być dokonana w zgodzie z Konstytucją RP i z prawem unijnym. Dlatego interpretacja art. 116 ust. 6 pkt 3 ustawy o VAT, ograniczona do dosłownego brzmienia przepisu, jest sprzeczna z istotą podatku od towarów i usług, a zwłaszcza z zasadą jego neutralności, zauważył sąd. Dorzucił jeszcze argument natury aksjologicznej. Według sądu ściśle gramatyczna wykładania jest krzywdząca dla podatnika. Na koniec sąd dodał, że przepis należy interpretować w kontekście celu, jakim jest zapobieganie odliczania podatku od fikcyjnych transakcji.
Ustawa o VAT w kilku przypadkach wprowadza kryteria formalne, od których spełnienia uzależnia prawo do skorzystania z mechanizmów wpisanych w system podatku obrotowego, a gwarantujących podatkowi zachowanie zasady neutralności. Dlatego wyrok zapadły przed kieleckim WSA ma doniosłe znaczenie w praktyce stosowania i przestrzegania prawa.
Niestety, na pełne uznanie zasługują tylko kluczowe tezy wyroku, ale nie uzasadnienie. Mówiąc oględnie, uzasadnienie razi powierzchownością i zarazem obnaża manierę orzeczniczą opartą o rutynę i merytoryczny redukcjonizm.
WSA przyjął przychylne podatnikowi stanowisko dopiero gdy sprawą zajął się ponownie, na skutek uchylenia wyroku po wniesieniu skargi kasacyjnej. Rozpatrując skargę NSA udzielił wytycznych, które WSA bezkrytycznie przywołał jako uzasadnienie własnego orzeczenia i nie rozwinął ich. Zgodnie z wytycznymi powołał się na konieczność uwzględnia prawa europejskiego, ale nie wskazał jakie przepisy mają mieć zastosowanie i dlaczego. Powołał się na zasadę neutralności podatku, ale nie wyjaśnił czym jest ta zasada i jaka jest jej podstawa normatywna. Nie przytoczył stosownego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE.
NSA zwrócił uwagę, że w sprawie należy odnieść się do argumentacji Trybunału Konstytucyjnego przedstawionej w przywołanym przez podatnika orzeczeniu z 22 maja 2007 (SK 36/06). Sąd kielecki uznał jednak, że wyrok TK nie dotyczył zgodności z Konstytucją art. 116 ustawy o VAT, ale innego przepisu. W ogóle nie uwzględnił przedstawionej tam argumentacji. I w tym miejscu kielecki sąd popełnił chyba błąd największy. Rzeczywiście, stan prawny, a co za tym idzie i faktyczny, o którym wypowiedział się TK, był inny niż w sprawie badanej przez WSA, ale zagadnienia prawne tożsame. W obydwu sprawach chodziło o wpływ kryteriów formalnych na instytucje konstrukcyjne systemu VAT. Kwestionując przydatność orzeczenia konstytucyjnego, WSA przyczynił się do ugruntowania stanu demoralizacji organów podatkowych, które masowo nie uwzględniają wyroków korzystnych dla podatnika, opierając się przy tym o wytarty frazes odmiennych stanów faktycznych.
Marek Bytof
Doradca podatkowy
Zadaj pytanie: bytof@taxwaysgroup.com
Tekst pierwotnie opublikowany w GDP:
http://edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa⊂=article&id=340893