Według ubiegłotygodniowych doniesień prasowych w sprawie tajnych kont lewicy nastąpił przełom, gdyż Szwajcaria zgodziła się na ujawnianie informacji o kontach bankowych należących do Polaków.
Faktycznie, do ratyfikowania przygotowuje się zmiany umowy między Polską a Szwajcarią, dzięki którym stanie się możliwe ujawnienie niektórych informacji, przydatnych polskiemu fiskusowi. W obszarze zwalczenia zjawiska uchylania się od opodatkowania ratyfikacja to na pewno krok do przodu. Nawet dość duży. Na przełom jednak za wcześnie. Przede wszystkim aby w ramach pomocy prawnej uzyskać jakąś informację nie wystarczy podanie kilku powszechnie znanych nazwisk zaczynających się na czwartą, trzynastą i dwudziestą literę alfabetu. Według stanowiska OECD wymiana informacji nie może mieć charakteru sondażowego. Potrzebne są konkrety. W przypadku ich braku pojawia się praktyczny problem jak uzyskać wiedzę niezbędną dla prawidłowego wypełnienia wniosku o pomoc prawną. W zasadzie wiedzę można kupić. Dla przykładu były pracownik banku HSBC oferuje rządom różnych państw do sprzedaży płytę zawierającą wykradzione dane kilku tysięcy klientów tegoż banku. Wiedza pozyskana w ten sposób może być wszelako mało przydatna. Rząd Szwajcarii z jednej strony zapowiedział, że nie będzie tolerował depozytów bankowych zawierających środki pieniężne pochodzące ze źródeł nieujawnionych. Z drugiej strony ten sam rząd zapewnił o poszanowaniu tajemnicy bankowej i zdecydowanym nieujawnianiu żadnych informacji, jeśli wniosek o pomoc prawną zostanie oparty o dane pochodzące z kradzieży. Po za tym wszystkim należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną okoliczność: tajemnicę bankową taką jak w Szwajcarii oferuje przynajmniej kilkadziesiąt innych jurysdykcji. Z wieloma z nich Polska nie ma podpisanej żadnej umowy albo ma takie, które wymagają renegocjacji. Oczywiście czasy tajnych kont bankowych już należą do przeszłości. Niemniej, właśnie ze względu na niedostateczną ilość umów, międzynarodowy system wymiany informacji podatkowych cały czas jest formalnie nieszczelny. Minister Finansów musi zabrać się do pracy. Inaczej doniesienia o kolejnych przełomach będą miały najwyżej walor prewencji prasowej.
Marek Bytof,
Doradca podatkowy
Zadaj pytanie: bytof@taxwaysgroup.com